o mnie    działalność    galeria    kontakt

 
     
Tomasz Stańko Quartet
DOMINIK WANIA - pochodzący z Sanoka pianista uważany za wielką nadzieję polskiego jazzu. Dyplomant klasy fortepianu krakowskiej Akademii Muzycznej (w klasie fortepianu prof. Andrzeja Pikula) i stypendysta New England Conservatory of Music w Bostonie, laureat kilkudziesięciu konkursów jazzowych i klasycznych. Współpracownik artystów tej miary co: Tomasz Stańko, Dave Liebman, Gary Thomas, Eddie Henderson, Don Byron, Zbigniew Namysłowski, Janusz Muniak i wielu, wielu innych. W 2008 roku nagrał w duecie z kontrabasistą, Bronkiem Suchankiem, doskonale przyjętą płytę "Skretch In Blue". 
Brał udział w wielu kursach mistrzowskich, zarówno w dziedzinie muzyki klasycznej, jak i jazzowej. Jest laureatem I nagrody konkursu o Stypendium im. Prof. Tadeusza Żmudzińskiego (Kraków 2001 r.), a także I nagrody w kategorii Trio na VII Międzynarodowym Konkursie Współczesnej Muzyki Kameralnej (Kraków 2003 r.).
Nagrywał dla Radia i Telewizji, brał udział w wielu festiwalach muzyki klasycznej i jazzowej, zdobywał liczne nagrody w konkursach jazzowych, m. in. nagrody indywidualne w finałach VII Ogólnopolskiego Konkursu Standardów Jazzowych w Siedlcach (2003) oraz 41 Festiwalu Jazz Nad Odrą we Wrocławiu (2005). W październiku 2005 r. zdobył I nagrodę na II Konkursie Pianistów Jazzowych w Warszawie.  
W 1997 r. został zaproszony przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego na spotkanie z młodzieżą wybitnie uzdolnioną. W 1998 r. odebrał  Nagrodę Miasta Sanoka w dziedzinie Kultury i Sztuki, a w 1999 r. został stypendystą Prezesa Rady Ministrów.
   

MICHAŁ BARAŃSKI - Urodzony w 1984 roku w rodzinie z muzycznymi tradycjami. Już w wieku pięciu lat rozpoczął swoją przygodę z muzyką, początkowo ucząc się gry na fortepianie, a następnie rozwijając swoje muzyczne zdolności w grze na wiolonczeli. W trakcie swej edukacji muzycznej w szkole równolegle w wieku 12 lat zainteresował się muzyką rozrywkową i jazzową. Rozpoczął naukę gry na gitarze basowej, aby już wkrótce grać w lokalnych zespołach w jego rodzinnych Żorach.

Już jako trzynastolatek został zauważony na warsztatach jazzowych przez amerykańskiego klarnecistę Brada Terry. Wraz z pianistą Mateuszem Kołakowskim i perkusistą Tomaszem Torresem wszedł w skład kwartetu Terry'ego, wielokrotnie koncertując w USA i zdobywając szlify u źródeł jazzu. Koncertował w słynnym klubie Knitting Factory w Nowym Jorku, Jazz Bakery w Los Angeles, Berklee Performance Center w Bostonie, Vail Jazz Festival w stanie Colorado, Portland Jazz Festival w stanie Maine.

Niedługo potem rozpoczął naukę kontrabasu klasycznego w klasie mgr Bogusława Pstrasia zdobywając wyróżnienia i nagrody na przesłuchaniach i konkursach klasycznych szkół muzycznych drugiego stopnia w tym m.in. trzecią nagrodę na Ogólnopolskich przesłuchaniach klas wiolonczeli i kontrabasu w Elblągu.

Swoją edukację muzyczną kontynuował na Wydziale Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie prof. Jacka Niedzieli. W czasie studiów założył wraz z pianistą Pawłem Kaczmarczykiem formację K/B/D trio z którą zdobył wiele nagród na festiwalach i konkursach jazzowych m.in nagroda Grand Prix na 40 Festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu, Aniołek Jazzowy na Bielskiej Zadymce Jazzowej w 2005 roku. Otrzymał również nagrodę indywidualną „Swingujący Kruk” na III Hot Jazz Spring w Częstochowie. Bardzo szybko, gdyż już w trakcie studiów rozpoczął współpracę jako sideman z wieloma wybitnymi artystami polskiej i światowej sceny takimi jak: Bennie Maupin, Nigel Kennedy, Dan Tepfer, Atma Anur, Tomasz Stańko, Zbigniew Namysłowski, Marcin Wasilewski, Michał Urbaniak, Aga Zaryan, Janusz Muniak, Urszula Dudziak, Kuba Badach, Ewa Bem, Mieczysław Szcześniak, Dorota Miśkiewicz, Anna Serafińska, Jose Torres, David Doruzka, Carmen Moreno, Grzech Piotrowski, Piotr Baron, Mate.O, zespoły Afromental, New LifeM., TGD i wiele innych.

Jest laureatem dwóch nagród Akademii Fonograficznej „Fryderyk” za udział w albumie „Umiera Piękno” Agi Zaryan w kategorii muzyka poetycka oraz za album „Assymetry” Zbigniewa Namysłowskiego w kategorii najlepszy album-muzyka jazzowa. W 2008 roku został wybrany przez czytelników Jazz Forum najlepszym kontrabasistą roku.
 
Momentem zwrotnym w jego karierze była propozycja wstąpienia do zespołu Benny Maupina- legendarnego multiintrumentalisty, który współpracował z Milesem Davisem (słynny album „Bitches Brew”) i ze znakomitą formacją „Headhunters” Herbie Hancock'a. Wraz z Maupinem, Michałem Tokajem i Łukaszem Żytą współtworzy formację „The Bennie Maupin Quartet”, z którą koncertuje po całym świecie. W 2008 roku ukazał się album „Early Reflections” wydany przez kalifornijską wytwórnię Cryptogramophone, który zajął drugie miejsce w ankiecie krytyków jazzowych amerykańskiego czasopisma Jazz Times w kategorii najlepszy album roku 2008.

 
OLAVI LOUHIVUORI
*13 VI 1981
Urodzony w rodzinie muzyków, Olavi Louhivuori dorastał w Jyväskylä (Finlandia) otoczony muzyką i muzykami. Jego ojciec jest profesorem Wydziału Muzycznego Uniwersytetu w Jyväskylä, matka - skrzypaczką i nauczycielką muzyki. Każdy z siedmiu członków rodziny Louhivuori gra na jakimś instrumencie. Olavi rozpoczął naukę gry na skrzypcach w wieku czterech lat, ale w wieku lat ośmiu zamienił skrzypce na wiolonczelę i fortepian. Jako dziewięciolatek - przyjęty do klasy muzycznej w szkole podstawowej - zaczął grać na bębnach.
W 1998 r. Olavi  zapisał się do Fińskiego Konserwatorium Muzycznego w Jyväskylä. Tam przyłączył się do wielu różnych zespołów jazzowych, m. in. do Joona Toivanen Trio i Jyväskylä Junior Big Band. W lokalnym Jazz Barze występował z miejscowymi i zagranicznymi muzykami, do których należeli Jukka Perko i Indgrid Jensen. Wraz z  Joona Toivanen Trio uczestniczył w cotygodniowych jam sessions.
W 2002 r. Olavi przeprowadził się do Helsinek i zaczął studia na prestiżowej Akademii Sibeliusa. Trzykrotnie zwyciężył konkurs Young Nordic jazz Groups (w 2000 r. z Joona Toivanen Trio, w 2002 r. z  Ilmiliekki Quartet, w 2006 z Sun Trio), co otworzyło mu drogę do wielu występów światowych.
Poza grą na perkusji, Olavi jest również znany ze swoich kompozycji. Komponował dla własnego zespołu, Oddarrang, kwintetu złożonego z puzonu, wiolonczeli, gitary, kontrabasu i perkusji. Debiutancki album zespołu, „Music Illustrated", otrzymał nagrodę Jazz Emma (fiński ekwiwalent Grammy) za najlepszy album jazzowy roku 2006. W 2008 r. Louhivuori wydał swoją pierwszą płytę solową, „Inhale Exhale".
W ostatnich latach Olavi współpracował z artystami o międzynarodowej sławie, jak Anthony Braxton, Marilyn Crispell, Mats Eilertsen i Teppo Hauta-aho. Grał z zespołami UMO Jazz Orchestra i Piirpauke oraz z wokalistką Susanne Abbuehl.
Louhivuori jest także członkiem nowego kwintetu Tomasza Stańki.
 
  NATE CHINEN
New York Times 14/15 stycznia 2011 r.

Grom ożywczej nieokreśloności przeszył ostatni set trębacza Tomasz Stańki w czwartek wieczorem w klubie Jazz Standards. Tempa chwiały się i spinały, lub rozpływały się tajemniczo. Linie melodyczne szybko wiły się poprzez skryte interwały, odmawiając rozwiązania. Mr. Stańko rozpinał sola na długich, penetrujących łukach, z nut artykułowanych ostro, choć nieprzewidywalnie wycelowanych. Jego stosunki z innymi muzykami w zespole wyglądały jak swego rodzaju układ zbiorowy raczej niż stanowcze dowództwo lidera nad personelem.
I to z najlepszym skutkiem. Mr. Stańko, 68, należy do najbardziej podziwianych europejskich muzyków jazzowych i tych nielicznych, którym udał się desant w USA. Ale jego publiczny wizerunek jest tu nieco wypaczony za sprawą przejmujących, wyciszonych albumów, jakie w ostatnim dziesięcioleciu wydał w ECM. W młodości, w Polsce w latach 1960-tych, Mr. Stańko wolał styl bardziej chropowaty i burzliwy idąc za nowym radykalnym przykładem amerykańskiej jazzowej awangardy. A więc swym ciosem set ten sugerował zarówno zwrot, jak i rozpalenie na nowo dawnego żaru.
Wszystko zmieniło się z wraz z obsadą zespołu. Tym razem Mr. Stańko nie wystąpił z załogą młodszych muzyków z Polski czy Skandynawii, jak zwykle dotąd. Zamiast tego zwerbował skład poważnych Nowojorczyków: saksofonistę Chrisa Pottera, pianistę Craiga Taborna, basistę Thomasa Morgana i bębniarza Jima Blacka. Każdemu z nich na estradzie powierzył istotny zakres kontroli.
Dynamika ta była oczywista od samego początku, gdy zespół kreślił zamglony zarys tematu. Był to „Last Song” z najnowszego albumu Mr. Stańki „Dar Eyes” wydanego przez ECM w roku ubiegłym – który otworzyła inwencja sekcji rytmicznej o swobodnej formie. Mr. Taborn na fortepianie rył po skosie prędkie hieroglify, od czasu do czasu punktowane kurantami akordów; Mr. Black drapał bębny i dudnił w nie, smykiem wydobywając z czynela alikwotowe westchnienia. Potem do akcji wkroczył Mr. Potter, odpalając dziwne klastery nut zręcznie odmieniane przez tonacje.
Mr. Stańko przystał na tę sytuację jak na nowe wyzwanie, trochę bardziej skręcił frazowanie i trochę bardziej wyostrzył atak. Dziarski swing „Malador’s War Song” i „The Dark Eyes of Maertha Hirsh” wychylił go przed beat, „Balladyna" zaś, tytułowy utwór jednego z jego albumów z połowy lat 1970-tych, wniosła bardziej charakterystyczne subtelne napięcie.
O ile swą intensywność muzyka ta zawdzięczała pulsującej gorączce sekcji rytmiczna, relacja pomiędzy Mr. Stańko i Mr. Potterem była równie intrygująca . Obaj z natury liryczni improwizatorzy, tu podpierali się nawzajem prąc ku odkryciu. Miejmy nadzieję, że to nie koniec ich współpracy, bo niewątpliwie są na dobrej drodze.
  -------------------------------------------------------------------------------------------------
  tekst: Stanisław Stańczak

Hulaj dusza, czyli Tomasz Stańko Quartet
 
Z prawdziwą przyjemnością odnotowuję, że jazzowe życie naszego miasta tętni z roku na rok coraz bardziej. W ramach cyklu Akustyczny Jazz we wrocławskiej Filharmonii pojawiła się światowej klasy legenda jazzu – Tomasz Stańko, którego muzykę określić można dwoma słowami – polska dusza. Artysta wystąpił na zaproszenie Impresariatu Piotra Guzka.

 

Współpracował z nim Komeda, nagrywał Garbarek, Surman i Peacock, w latach osiemdziesiątych nagrał płytę w Taj Mahal, na początku tego wieku skomponował muzykę do czołówki programu „Kuba Wojewódzki”, w zeszłym roku przekazał swoją trąbkę na licytację, z której dochód przeznaczony został na budowę domów dla powodzian w Bogatyni. Rzeszowianin z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Nie sposób myśleć o jazzie nie myśląc o nim.

 

Tomasz Stańko jest artystą totalnym. Potrafi „grać ostro, a nawet jeszcze bardziej ostro” (jak zapowiedział jego występ Piotr Guzek), tak że trudno wysiedzieć w filharmonijnym fotelu, na co wyraźnie wskazywał mój osobisty jazzometr (prawa noga chodzi w rytm muzyki). I potrafi zagrać tak nastrojowo i melancholijnie, że człowiek odpływa myślami w miejsce, gdzie jest bezpiecznie, ciepło i pachnie polnymi kwiatami.

 

Napisałem, że muzykę Stańki można zamknąć w dwóch słowach – polska dusza, bo kiedy słucham pana Tomasza i zamykam oczy, to nieodmiennie przypomina mi się dialog poety z panną młodą
z aktu trzeciego „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego:

 

POETA
Po całym świecie
możesz szukać Polski, panno młoda,
i nigdzie jej nie najdziecie.

PANNA MŁODA
To może i szukać szkoda

POETA
A jest jedna mała klatka –
o, niech tak Jagusia przymknie
rękę pod pierś.

PANNA MŁODA
To zakładka
gorseta, zeszyta trochę przyciaśnie.

POETA
– A tam puka?

PANNA MŁODA
I cóz za tako nauka?
Serce – !–?

POETA
A to Polska właśnie.

   
  GALERIA